Galeria zdjec z Wysp Alandzkich

1

14

MapkaSaltvik Rannöarna

60.53N, 020.20E

Jest to grupa pięciu małych wysepek z czerwonego granitu, położonych na pełnym morzu, na północnym krańcu archipelagu, 14 mil morskich na pn.-wschód od Havsvidden. Mapka Dotarcie tam szybką motorówką z Hamnsundet lub Bertbyvik w gminie Saltvik zajmuje niecałą godzinę. Do grupy Rannöarna należą Hamnskäret i Norrskäret oraz mniejsze Östra hällen, Södra hällen i Hamnklobben.

To jeden z najciekawszych i najbardziej fascynujących obszarów na Wyspach Alandzkich, podobnie jak Märket. Na miejscu rozciągają się fantastyczne widoki. Dokoła pełne morze, a wyspę o średnicy 500 m można objąć wzrokiem. Zapomina się o otaczającym świecie, oddając się podziwianiu przyrody i obserwacji jej praw. W okolicy występuje wiele gatunków ptaków, jak płaskonos (Anas clypeata), bielik (Haliaeetus albicilla), pustułka (Falco tinnunculus), kwokacz (Tringa nebularica), łęczak (Tringa glareola), szlamnik (Limosa lapponica), płatkonóg szydłodzioby (Phalaropus lobatus), mewa żółtonoga (Larus fuscus), nurnik (Cepphus grylle) i alka krzywonosa (Alca torda). W przeciwieństwie do fauny, roślinność nie imponuje z racji podłoża, położenia i klimatu. Występuje tam m.in. dereń szwedzki (Cornus suecica).

30 lipca 2006 parafia, w której pracuję, zorganizowała na Hamnskäret mszę polową, w której uczestniczyło 60 osób. Po jej zakończeniu, będąc pod wrażeniem tego miejsca, podjąłem dość odważną, nieplanowaną wcześniej decyzję samotnego pozostania i przenocowania na wyspie w jednym z szałasów. Pomysł zrealizowałem i bynajmniej go nie żałowałem - jedynie noc okazała się za krótka... Do wieczora spacerowałem wzdłuż i wszerz, drażniąc niestety chwilami liczne rybitwy, którym - co zrozumiałe - nie podobała się moja obecność na tym terenie. Przesiadywałem nad brzegiem morza, wsłuchując się w szum fal. O 22.19 sfotografowałem zachód słońca, po czym wróciłem do szałasu, aby przy otwartych drzwiach, patrząc na morze, spróbować zasnąć przy akompaniamencie niezmordowanych mew i jaskółek. Zbudziłem się o 3.15 - wokół panowała idealna cisza. Morze było spokojne jak tafla lodu, a ptaki jeszcze spały. Jednak już o 4.30, przed wschodem słońca, rozpoczął się na wyspie nowy dzień i nowe życie. Chyba grzechem byłoby przespać tę okazję i nie wyjść z szałasu. Wykonałem więc kolejną rundę wokół wyspy, a po powrocie pozostało już niewiele czasu do rana. O 8.15 dojrzałem na horyzoncie motorówkę. To rybak Kaj Mattsson, zgodnie z umową płynął w kierunku wyspy, aby zabrać mnie do cywilizacji. W drodze powrotnej opowiadał o swoich przygodach i doświadczeniach z pracy na morzu. Było czego posłuchać...

27

40

2

15

28

41

3

16

29

42

4

17

30

43

5

18

31

44

6

19

32

45

7

20

33

46

8

21

34

47

9

22

35

48

10

23

36

49

11

24 37 50
12

25 38 51
13

26 39 52

Copyright © 2006 Henryk Gwardak