Bornholm

  Bornholm


Ystad terminal promowy

Jedną z moich ciekawszych podróży koncertowych odbyłem na Bornholm. 12 lipca 2002 występowałem na festiwalu organowym w Rønne, stolicy wyspy. Niestety z braku czasu zdążyłem tylko bardzo pobieżnie zwiedzić, a właściwie jedynie objechać wyspę dookoła. Niemniej odniosłem duże wrażenie z tego krótkiego pobytu, które spróbuję opisać.

Najpierw jednak trochę ponarzekam. O rezerwacji miejsca na samochód na linii promowej Ystad-Rønne przezornie pomyślałem trzy miesiące wcześniej. Jednak już wtedy okazało się, że to nie ja, a armator (Bornholms Trafikken) zadecyduje, kiedy i którym rejsem popłynę. Trudno było mi się z tym pogodzić, jako że sam mieszkam na wyspie i rezerwacji miejsc na Viking Line dokonuje się często z dnia na dzień bez żadnych problemów. Ponadto cena, którą zmuszony byłem zapłacić za przejazd dwóch osób (płynąłem z żoną) i samochód osobowy wydaje się wprost niewiarygodna - 1690 SEK (740 PLN!) Z braku wolnych miejsc na promach armator zmusił nas bowiem do podróży w obie strony katamaranem, choć w drodze powrotnej zapłaciliśmy jak za zwykły prom. Wiem, że to głównie przewóz samochodu decyduje o tak wysokiej cenie, ale jakże obyć się bez niego? Odległość Ystad-Rønne to raptem 70 km, podróż wodolotem trwa nieco ponad godzinę (według rozkładu 80 minut). Zwykły prom pokonuje tę odległość w czasie dwa razy dłuższym.

Katamaran h/f Villum Clausen to nowoczesna jednostka zbudowana w Australii, oddana do eksploatacji w 2000. Rozwija prędkość 40 węzłów (74 km/h), mieści 1000 pasażerów i 186 samochodów osobowych. Jednostka napędzana jest silnikami o mocy 49 000 KM, wyposażona w turbiny gazowe i najwyższej klasy stabilizatory. Charakteryzuje się wysokim komfortem podróżowania. Posiada kilka elegancko wyposażonych salonów z wygodnymi fotelami oraz m.in. trzy kafeterie. Na monitorach widać drogę przebiegu i aktualną pozycję statku. 

Z minusów: w kawiarni nie można zamówić zwykłej filiżanki kawy, lecz cały dzbanek (porcja dla 3-4 osób). W małym, ciasnym sklepiku wybór towarów jest mniejszy niż kiedyś na polskim Rogalinie, a ceny odstraszają.

Po osiągnięciu przez wodolot pełnej prędkości lepiej nie wychodzić na górny pokład, choć nie jest to zabronione. Pęd powietrza może po prostu zdmuchnąć do wody. Komu jednak uda się utrzymać na nogach, może podziwiać z rufy piękne, wysokie fale, jakie zostawia za sobą katamaran. 

Po przybyciu na wyspę liczącą 45 000 stałych mieszkańców od razu odczuwa się jej specyficzny klimat i atmosferę. Miasteczko Rønne to wąskie uliczki, zabytkowe kolorowe domki i życzliwi ludzie. Życie koncentruje się tu wokół portu, który spełnia ważną funkcję komunikacyjną i handlową. Kościół św. Mikołaja, w którym miałem koncert, również znajduje się w bezpośredniej bliskości portu.

Jak już wspomniałem, mój pobyt na Bornholmie trwał zaledwie 24 godziny. Biorąc pod uwagę konieczność przygotowania się do koncertu, czasu wolnego zostało mi niewiele. Zdążyliśmy z żoną zobaczyć główną atrakcję wyspy - zespół ruin średniowiecznego zamku Hammershus, położonego 74 m npm., z którego rozciąga się piękny widok. Na północnym cyplu Hammeren weszliśmy na latarnię morską Hammer Fyr, a następnie udaliśmy się drogą okrężną przez Sandvig, Allinge, Gudhjem, Svaneke, Nexø i Aakirkeby z powrotem do Rønne. Trasa wokół całej wyspy liczy 120 km i jest niezwykle malownicza. Prawie cały czas widać pełne morze. W północnej części Bornholmu przeważa brzeg skalisty, w południowej - piaszczyste plaże. Woda raczej czysta, choć jest to pojęcie względne. Na Alandach jest ona dużo czyściejsza i ponadto pozbawiona dość nieprzyjemnie pachnącego ciemnego mułu. Ponadto szczerze mówiąc, nie spotkałem ładniejszych plaż piaszczystych niż w Polsce. Jako, że to lipiec, na wyspie przebywały tłumy turystów, głównie z rowerami. Stosunkowo mało widać samochodów z inną rejestracją niż duńska. Spotkać jednak można Szwedów, Niemców, a także Polaków. Ceny na Bornholmie są wysokie, jaki przystało na ten atrakcyjny zakątek. Widziałem sporo sklepów z dziełami sztuki i wyrobami jubilerskimi. 

Bezpośrednio po koncercie musieliśmy wracać do Szwecji, gdzie na drugi dzień miałem koncert w Borrby, niedaleko Ystad. 

Polecam obszerną polskojęzyczną stronę o Bornholmie  www.bornholm.pl  a także wyczerpujący przewodnik turystyczny o tym regionie wydawnictwa PCIT TRAMP, skr. poczt. 62, PL-70779 Szczecin 39, e-mail: tramp@v.pl  lub www.baltic-travel.com/ 

Przeczytaj też o moich podróżach do SzwajcariiJaponii, na Daleką Północ i do Ameryki Łacińskiej.

 

Katamaran h/f Villum Clausen przybija do nabrzeża portu w Ystad

W salonie

W salonie na pokładzie 

 Widok z rufy katamarana

Katamaran rozwija prędkość 74 km/godz.

Jedna z uliczek Ronne

Na jednej z uliczek Rønne

Rönne na tle kosciola

Na tle kościoła św. Mikołaja w Rønne

Ruiny zamku Hammershus

Ruiny średniowiecznego zamku Hammershus

Na latarni morskiej Hammerodde

 Widok z latarni morskiej Hammerodde na północnym cyplu wyspy

Prospekt organów kosciola w Rönne

Organy kościoła w Rønne

Plakat


Strona glówna PL